czwartek, 17 grudnia 2009

4000km przygody czyli przez Australijski Outback

Znakomita część drogi z Adelajdy do Cairns to trasa przez pustkę. Miałem ochotę na taką podróż od samego początku i super że nadarzyła się taka okazja. Podróż przez pustkę ma bowiem zupełnie inny wymiar. Staję się podróżą samą w sobie niczym metafizyczna wędrówka. Metafizyczności dodaje nudny krajobraz i brak innych istniń ludzkich :) Na outbacku stacja benzynowa jest średnio co 300km. Miasteczka na jakie możemy liczyć mają zwykle nie więcej niż tysiąc mieszkańców i często są jeszcze rzadziej jak stacje. Jedyną atrakcją jest droga i pustka. Krajobraz zmienia się bardzo powoli, droga jest praktycznie pusta. Trudno to sobie wyobrazić, że można pokonać trasę niczym z Gdańska do Krakowa i minąć tylko jeden samochód! To zdecydowanie największe odludzie na jakim do tej pory byliśmy. Fajnie jest zaparkować na nocleg i mieć świadomość, że setki kilometrów wokoło nikogo nie ma.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz